Ooh-ooh-ooh-ooh-ooh! What does this button do?
Spoglądam na wypowiedzi znajomych i mniej znajomych na blipie, facebooku, słucham co mówią na żywo i jest mi trochę smutno. Ludziom nie chce się cieszyć świętami, nie chce im się mieć wesołych świąt. Na dobrą sprawę robią wszystko, żeby te święta zepsuć. Sobie i innym.
I nie mówię o ludziach, którzy twierdzą, że są ateistami, bądź są innej wiary niż ich rodziny. Jestem w stanie zrozumieć, że i dla jednych i dla drugich czas około-świąteczny jest męczący. Nie mówię też o ludziach, którzy od wielu lat są skłóceni z rodzinami - rozumiem, że są sytuacje nie do rozwiązania, bądź trudne do rozwiązania.
Mówię o ludziach, którzy nie mają najmniejszej ochoty zrobić czegokolwiek, żeby święta rzeczywiście były radosne.
Cała marketingowa papka, Last Christmas w głośnikach już miesiąc przed świętami, tłum w centrach handlowych - to wszystko jest w stanie zirytować niejednego, ale przecież w samych świętach nie o to chodzi. To przecież nie jest tak, że wszystkie inne rodziny dogadują się bez problemu, a Tobie pozostaje rozłożyć ręce i powiedzieć, że u Ciebie to jest trudniejsze i Ty nie umiesz. Do cholery, to wszędzie jest trudne mniej lub bardziej, ale jeśli się nie postarasz, to na pewno nie będziesz miał wesołych świąt.
Jeśli natomiast podejdziesz do tematu z odpowiednią ilością dobrego humoru, olejesz poruszanie drażliwych kwestii, postarasz się pomóc, a nie utrudniać, to może będzie lżej? Może nie wszystko od razu będzie idealnie. Może ciocia Józefina znowu zapyta Cię czy masz już narzeczonego, dziadek po raz setny opowie Ci historię o tym jak to w czterdziestym dziewiątym gonił łaciatą krowę przez pole, może mama kolejny raz będzie Ci mówić jak masz zawiesić łańcuch na choince, albo, że źle się ubrałaś(eś). Ale może jeśli się trochę postarasz to w te święta będzie odrobinę lżej, a przy następnych jeszcze lżej? Może można porozmawiać i poprosić, żeby druga strona też się postarała? Przecież da się podejść do tego bez napinania. Atmosfera świąteczna sama się nie zrobi, Ty sam stanowisz jej część i to Ty decydujesz czy chcesz jej dopomóc, czy zaszkodzić.
Z okazji tych świąt życzę Ci, żeby Ci się chciało. Żebyś nie traktował swojej rodziny jak kogoś obcego, żebyś mógł się wyspać, wypocząć, najeść i, żebyś miał trochę świętego spokoju.
chlip chlip ;)
A czemu chlip? :)
wzruszyłam się! a teraz wracam do robienia ryby po grecku (jutro teściowie :) ) i naleśników na kolację :D
To dzielna bądź :)
Om nom nom nom :)
naleśniki mniam :D
Wszystkiego i Radosnych!
Wiesz Aniu, czytając to miałem przez moment wrażenie, że jest to naprawdę adresowane tylko i wyłącznie do mnie. To było jakby jakiś głos mówił Twoimi ustami i że ten blog jest tylko narzędziem do kontaktu ze mną. Jakie prawdziwe i szczere słowa. Dzięki.
Oj tak, życzenia chcenia, tego nam potrzeba :D
Jak rozmawiam ze znajomymi czasami mam wrażenie ,że jestem jedną z bardzo niewielu albo i jedyną osobą która lubi swoją rodzinę. Naprawdę jest aż tak źle ?
Niestety jest.
Hm. W takim razie przypuszczam, że powinienem się cieszyć, że moja rodzina jest raczej mała i nie mam miliona ciotek, pociotek, kuzynów piątego stopnia itp. ;) Jakaś taka wyobcowana gałąź... I w związku z tym mniejsza szansa, że ktoś mi będzie działał na nerwy. Mimo to i tak po 30 latach miewam ich dość, ale to chyba normalne ;) [I nie, teściów nie mam (i raczej nie zapowiada się, żeby to się miało zmienić); nawet rodzice bratowej nie bardzo się socjalizują...]
Amen.
Dla mnie jest ważne że można w święta odpocząć z rodziną.
Nawet nie zdawałem sobie sprawy że ateiści nie obchodzą świąt.
Nie kupują prezentów, nie jedzą kolacji wigilijnej, może idą do pracy w Boże Narodzenie.
Musi być bardzo ciężko być ateistą.
"Nawet nie zdawałem sobie sprawy że ateiści nie obchodzą świąt."
Tylko fanatycy ;) Cała reszta uważa, że święta to tradycja polska, a nie religijna ;) [Szczególnie ci, którzy wiedzą komu zostały one "ukradzione".]
Jeszcze w tym roku nie słyszałam Last Christmas. Serio ;) Ale to dlatego, że żyję na Księżycu. Nie ubrałam choinki, nie upiekłam ciasteczek i nie zdezynfekowałam pokoju wacikiem (sezon sprzątania wacikami przypada u mnie na czas letni). Zrobiłam to, czego inni ode mnie oczekiwali i sprawiłam sobie prezent w postaci czasu na własne zainteresowania. Nic na siłę, nic nad program. To były dwa naprawdę szczęśliwe dni. Szczęśliwe na najprostszy z możliwych sposobów. A dziś moja mama po raz pierwszy życzyła mi dokładnie tego, czego potrzebuję i ja jej chyba też życzyłam tego, czego ona potrzebuje i to było najlepsze :)
Pozwolę się sobie nie zgodzić.
To nie jest tak, że ktoś NIE CHCE mieć fajnych świąt. Ja chcę i robię wszystko, żeby tak było. Ale samo chcenie czasem nie wystarczy. Zresztą, długo można by tłumaczyć.
Ale jeśli to faktycznie notka dedykowana nbb, to ja się nie będę produkować w tym temacie;]
To nie jest post dedykowany żadnej konkretnej jednostce.
A produkować się nie ma sensu, ja mam swoje zdanie na ten temat i tyle ;)
Najlepiej, zeby ludzie obchodzili te święta na swój sposób. jedni wolą spotykać zrodziną, drudzy popijać w pubie a jeszcze inni w samotności . :)
Wow, ale wpis Ci wyszedł. Zgadzam się z tym i nie tylko od święta.
Obecnie ludzie są nastawieni egoistycznie. Niestety, jeśli 2 egoistów się z sobą spotka nie wyjdzie nic dobrego, a na pewno nie Wesołych Świąt.
Do tego trzeba pamiętać, że każdy ma własne przyzwyczajenia i nieraz trzeba coś przemilczeć, aby było ok.
łesz, ja tam zawsze Święta uwielbiałem i nie rozumiem czemu ludzie na własne życzenie psują sobie to wydarzenie. Nie jest tak, że swoim złym nastawieniem kreują złą rzeczywistość?
W temacie ateistów nie obchodzących świąt "dla zasady" ku rozważeniu polecam poczytanie [url]http://lanooz.net/803[/url].