O wszystkim i o niczym.
Był sobie Linksys WRT54GC. Działał przez ponad dwa lata, aż pewnego listopadowego dnia 2009 roku zamienił się w rząd migających sekwencyjnie diodek. Obejrzałam, postukałam, odłączyłam, odczekałam, podłączyłam, walnęłam o ścianę. Nie pomogło. Co było robić, pojechałam do sklepu i kupiłam Linksysa WRT54G2 (wybrałabym takiego samego jak miałam bo spisywał się bardzo dobrze, ale nie było). Przyniosłam obłą mydelniczko-popielniczkę do domu, podłączyłam, skonfigurowałam - działa. Prawie. Jest pewien znany problem z VPN dla tego modelu, żadne OpenWRT itp niestety nie obsługują tegoż routera w edycji V1.5. Mówi się trudno, temat niedziałającego VPN jakoś ucichł. Dziś z okazji braku motywacji do nauki chciałam coś zadziałać w związku z pilną potrzebą pracowania... podłączyłam stary router. A ten jak gdyby nigdy nic - działa. Ciekawe jak długo potrwa powrót z wcześniejszej emerytury :)